niedziela, 23 kwietnia 2017

23.04.2017 Guns n' Roses t-shirt // Pull&bear // Bershka

Czasami coś czego szukamy bardzo daleko, jest tuż obok nas :) Nie, nie - nie mówię o  tzw. "drugiej połówce" - przynajmniej nie w takim sensie, w jakim zapewne większość z Was pomyślała :P Jest takie powiedzenie: "nie wiesz, dopóki nie spróbujesz" -  jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo jest ono prawdziwe ;)  Warto próbować wszystkiego, co chodzi nam po głowie od dawna - nawet jeśli tylko jeden raz na dziesięć okaże się sukcesem, to zawsze będzie to najlepsza decyzja, jaką mogliście podjąć.
Próbuję, zmieniam, przekładam i układam - licząc na to, że pewnego pięknego dnia stwierdzę, że to jest TO ;) Nawet jeśli skończy się tylko na wiecznych próbach i podejściach, to nikt nigdy nie zarzuci mi, że nie spróbowałam. Przede wszystkim sama sobie tego nie zarzucę ;) Dodatkowo, dzięki temu - żyje się znacznie bardziej kolorowo :> 
 Zdarzają się u mnie tzw. "spadki formy" i życie z dnia na dzień, ale na szczęście nie trwają długo. Znacznie lepiej czuję się ze sobą kiedy coś robię, stworzę czy z czegoś korzystam. Kiedy zdarzy mi się słaby dzień/weekend, który spędzam jedynie przed tv,  to czuję się dziesięć razy bardziej zmęczona, niż gdybym wypełniła go jakimikolwiek czynnościami, mniej lub więcej przyjemnymi ;) Dziś np. baaaaardzo boli mnie głowa (przesilenie wiosenne sucks!), ale staram się wytłumaczyć jej, że nie zepsuje mi ostatniego dnia weekendu i tak sobie siedzę i piszę do Was :D
coat Reserved // tshirt Pull&Bear // pants Bershka // nike air max thea // bag Sinsay // watch Parfois

Jestem oczarowana dzisiejszym miejscem na zdjęcia (mam nadzieję, że w końcu trafię tam jako studentka:P) oraz współpracą z jedną z najlepszych osób jakie znam, a z którą nigdy nie wpadłyśmy na to, żeby zrobić razem foty na blog :D Cóż... till now. :D

zdj. Ewelina Adamczyk-Pachnik :)
See you soon!


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

03.04.2017 // sunny

Chciałabym napisać dziś o czymś zupełnie niepoważnym, mało sentymentalnym, lekkim i bez psychologicznej  analizy ludzkich zachowań, widzianych moim okiem. Nie wiem jednak czy jestem w stanie, ponieważ jak tylko tu wchodzę i zaczynam pisać tekst, zamieniam się w felietonistkę-obserwatorkę, która chce zmotywować wszystkich wokół, ale przede wszystkim siebie ;) Blog to taka terapia. Zupełnie jak sofa u psychologa - mówisz, mówisz, mówisz (czy też - "piszesz, piszesz, piszesz) - czujesz, że część emocji z ciebie wypływa i dryfuje gdzieś w czasoprzestrzeni, mimo wszystko dając o sobie znać w  najmniej oczekiwanych momentach. Później bez zapowiedzi wpada do ciebie, a ty wracasz do punktu wyjścia. Wtedy znowu się powtarzasz i analizujesz dokładnie to samo. Warto wierzyć, że w końcu się uda i te miliony "przelanych" słów, znajdą w końcu szczęśliwe zakończenie, np. w postaci konkretnego zdarzenia, miejsca, a może zachowania? Kiedyś były pamiętniki, teraz są blogi. Z tą różnicą, że tutaj trzeba baczyć na słowa ;) "Mój pamiętniczku" był cierpliwy, anonimowy i zawsze lojalny. Nikt go nie oceniał, nie oglądał - po prostu był. A BYŁ czymś bardzo ważnym, ponieważ niezwykle dobrze poinformowanym i wyrozumiałym. Przede wszystkim - nie znał ograniczeń ;) Daj spokój, na pewno też taki miałaś ;)
Może i ta wszędobylska motywacja jest tylko grą pozorów i ściemą. Może te Panie na bilbordach mają smutne życie, a blogerzy wcale  nie kochają tego co robią, ale i tak wybieram tę zalewającą nas masę codziennej motywacji, niż nostalgię, smutek i brak energii. Czerpiąc radość z błahych rzeczy żyje się lepiej, a jak się nie uda - jest jutro. 
" nie miałem możliwości, póki ich nie stworzyłem" :)
sweater SH (H&M) // bag Bershka // sunglasses H&M // jeans Promod

wtorek, 28 marca 2017

28.03 // nike air max thea // wiosna // ludzie

Nie sądzę, aby było coś lepszego niż dobry humor. Kiedy jesteś w dobrym humorze - jesteś szczęśliwy. Nieważne ile masz, kim jesteś czy jaka jest pora roku. Po prostu wstajesz i wiesz, że wszystko jest ok. Nie zawsze trzeba z tym humorem się obnosić. To, że jest on wyśmienity, nie oznacza, że należy chodzić i śmiać się w głos, ale jednocześnie tego nie zabrania (ja uwielbiam mijać na ulicy ludzi, którzy uśmiechają się do siebie, do innych, zupełnie bez powodu - choć to śladowe ilości w skali wszechświata, to przywracają wiarę w to, że pozytywne myślenie to nie tylko domena Hawajczyków). Na pewno wśród znajomych każdego z Was są jednostki permanentnie negatywnie nastawione do życia, które potrafią jedynie narzekać, nie robiąc NIC, by polepszyć swoją obecną sytuację. Są też tzw. wampiry energetyczne oraz ludzie, którzy są po prostu nie do końca szczerzy ( czy też- robią dobrą minę do złej gry). Pierwszą grupą osób mam ochotę czasami potrząsnąć (tak wiecie, bez ogródek, podchodzisz i szarpiesz kogoś za ramiona) i powiedzieć OPEN YOUR EYES, BITCH! Life is ONE! (dlaczego po angielsku? Więcej emocji i jakoś lepiej pasuje). Drugą grupę staram się izolować od siebie a trzecią mam GDZIEŚ (:D). Czy tak było zawsze? Nie. Do wszystkiego trzeba dojrzeć i wielu rzeczy nauczyć. Jasne, że zdarza mi się, że sama marudzę, ale zawsze jest to zakończone wyciągniętymi wnioskami (albo jeden dzień pomarudzę, a drugiego dnia OGARNIAM życie swe) - nie zawsze tak było, ale czego się nie robi dla siebie i bliskich (szczęśliwy Ty = szczęśliwi oni i tak w kółko). To, że wspomnianą wcześniej trzecią grupę mam w pewnej odległej galaktyce też nie zdarzyło się nagle. Wszystkiego trzeba się uczyć, a nauka ta nigdy się nie kończy.
Z drugiej strony barykady są ludzie pozytywni, uśmiechnięci, inspirujący, aktywni i energetyczni. Widzę się z nimi na wspólnym zdjęciu. Co tu dużo mówić - this is L O V E.
shirt, jeans ZARA //  cap HM // backpack Czerwony Guzik // nike air max thea - www.1but.pl // 
Pamiętaj, że to Ty wybierasz ludzi, z którymi chcesz utrzymywać znajomości, kontakty - bliższe i dalsze relacje. Choć czasami to trudne, warto poświęcić swoją przestrzeń tylko tym, którzy ją budują, a nie niszczą bądź blokują. Jak to ktoś, kiedyś powiedział - razem możemy więcej ;))

Zdj. Honka Sz. (@Polub Natkę)