niedziela, 19 lutego 2017

mebloteka Yellow // White shirt // Mind

Przede wszystkim: czy każdy z Was ma takie miejsce, do którego idzie zawsze, kiedy chce dobrze zjeść bądź dobrze się pobawić? Wtedy, gdy przysięgacie sobie, że będziecie próbować "nowych smaków", lokali, będziecie niezwyciężonymi testerami życia a kończy się na tym samym miejscu, bo wiecie, że tam jest DOBRZE? Czy tak jest?! Oczywiście. Sprawdzone - dobre. Wyjście poza własną strefę komfortu zawsze wiąże się z ryzykiem, a nie zawsze to lubimy. Kiedy się jednak już spróbuje.. Nie można przestać ;) Chce się więcej i lepiej. Z mojego doświadczenia: zawsze się opłaca. W każdej kwestii. Standardowo - najgorszy jest pierwszy krok - i w tym miejscu polecam film - >> LINK<< . Spokojnie te 400 wyświetleń w  końcówce może należeć do mnie. Oglądam go zawsze w chwilach zwątpienia, chandry, nicniechcenia, smutku, ale i radości. Jest tam wszystko, a WSZYSTKO jest proste, czasami tylko ktoś musi nam to po prostu powiedzieć. Jasno i wyraźnie, przetrzeć nam oczy. To co okazuje się łatwe od razu wzbudza u nas podejrzenia.. bo jak to tak?! Przecież życie to pasmo komplikacji, a nie jakaś przysłowiowa bułka z masłem. Jesteśmy zaskoczeni, kiedy coś przychodzi nam bez problemu, kiedy to robimy, nie zastanawiając się co będzie dalej, nie myśląc o konsekwencjach, będąc tu i teraz. Tak właśnie kreujemy siebie:) Życie.
shirt, watch - Bonprix // jeans New Look // bag Bershka 
Na zakończenie obowiązkowo muszę Wam wspomnieć o miejscu,  w którym miałyśmy przyjemność robić zdjęcia :) To niezwykle urokliwe wnętrze to mebloteka Yellow na Off Piotrkowskiej. Cały kompleks aż kipi nietuzinkowością i magią, ale to właśnie w lokalach możemy zobaczyć prawdziwe cuda :> Kolorowe meble, surowe ściany i podłogi idealnie komponują się w jedną, przytulną całość, z której z pewnością nie chce się wyjść :) Jeśli do tego dojdzie kawa, herbata i ciacho - toniemy w tym miejscu co najmniej na kilka godzin ;)
Spora część mebli jest stworzona z rzeczy, które nigdy nimi nie były, ale z pewnością dostały nową, lepszą duszę. Dużo roślin, lamp, kolorów, niebanalnych form - inaczej, a jednak jak w domu :)

kadry, zdjęcia i ujęcia - Honka Sz. z bloga Polub Natkę

sobota, 11 lutego 2017

10.02 // Marks&Spencer sweater // oversize // secondhand

Ostatnio ktoś mnie zapytał - "Kasia, ale Tobie tak się chce?!" - chodziło między innymi o blog ;) Odpowiedziałam, że tak, to część mnie. Później już sam na sam z własnym "ja", zaczęłam się zastanawiać głębiej nad tym faktem i rzeczywiście jest tak, że czasami najzwyczajniej mi się nie chce. Wtedy po prostu odpuszczam i nie robię nic na siłę. Przemyślałam to i wyobraziłam sobie co by było, gdybym teraz zrezygnowała z bloga czy malowania. Przede wszystkim: pustka, poczucie zmarnowania czasu. brak pasji we mnie to brak szczęścia w ogóle. Są rzeczy ważniejsze, ale to co tworzymy jest w jakimś sensie nami. Czasami wydaje mi się, że mam w sobie tyle skumulowanej energii i pomysłów, że gdyby nie blog i malowanie czekałoby mnie szaleństwo :) Teraz ktoś mógłby zapytać - no ale po co to wszystko? To prawda, finał czeka wszystkich ludzi ten sam, bez względu na to czy zrobią coś w życiu czy też nie. Dla mnie ważne jest to, żeby czuć się szczęśliwym, wolnym, zgodnym - więc jeśli te pasje dają mi właśnie to wszystko, to będę w nich trwać dopóki będę czuła, że są ważne. Bez nich, nie byłoby mnie :) O wiele bardziej wypoczywam kiedy na weekend mam zaplanowaną masę różnych zadań, które sama sobie narzucam, realizuję i przeżywam (bo wszystko budzi we mnie emocje, wyobraźnię i ciekawość). Bywa  koc i herbata, ale zazwyczaj po to, żeby poczytać albo poplanować, obejrzeć film (polecam: "Młodość").
Nie twierdzę, że będę prowadzić blog zawsze, być może kiedyś coś go zastąpi, może zmienią się priorytety.. Nie wiem tego ja, nie wie tego nikt inny. Nie wiadomo nawet co zdarzy się za godzinę, dwie, jutro i pojutrze. Płyń, po prostu - płyń.
sweater Marks&Spencer - Secondhand :)) (11 zł!! 100% wool) // bag Czarny Szyje // scarf New Yorker // sunglasses Reserved // boots Stradivarius

"Ludzie myślą i myślą, ale się nie domyślają ;)"


Zdjęcia - Honka Sz.  z bloga "Polub Natkę" (polecam!)

niedziela, 5 lutego 2017

05.02 // 'Before we go' #movie // vinda //

Dzisiaj chciałam Wam jedynie wspomnieć o filmie, który ostatnio obejrzałam. Idealnie podsumowała go moja przyjaciółka - "niby film o niczym, a na koniec masz wrażenie, że był o wszystkim". Nosi tytuł: "Before we go" i nie sugerujcie się ckliwą nazwą. Z pewnością nie jest płytkim i sentymentalnym bzdetem. Polecam go wszystkim: tym aktualnie szczęśliwym w stu pięćdziesięciu procentach i tym, którzy są "in progress" ;) Genialny w swojej prostocie. Pokazuje wszystko między słowami i w słowach. Zdjęcia przypominają nagranie kręcone amatorską kamerą, jest wymowna cisza, jest dobra muzyka. Cisza jest oczywiście najlepsza, bez słów, tylko obecność. Wszystko ma tam znaczenie i gwarantuję, że o nim nie zapomnicie. Przyszłość i tak poznacie, ale czy chcielibyście znać ją teraz? Nie będę pisać więcej, chciałabym, abyście sami go ocenili ;)
Naturalnie - P-O-L-E-C-A-M.
Pewnie nie bez przyczyny moja podświadomość "kazała mi" wybrać akurat ten film, gdyż jak wiecie zbliża się pewne "święto" - dzień loversów :P Część go kocha, część nienawidzi. Ja chyba jestem gdzieś po środku. Jasne, nie powinno się "kochać najbardziej" drugiej osoby tylko tego dnia, ale każdą godziną, minutą i sekundą, przez 365 dni w roku. W codzienności znajdować wspólne szczęście i cel. Tak sobie jednak myślę, że może to tylko krótki moment na to, żeby  uczcić fakt, że komuś się udało, udaje i będzie tak dalej, jeśli "tylko" to wszystko jest prawdziwe ;) W jaki sposób to zrobicie, zależy już tylko od Waszej inwencji twórczej, nie od tego co widzicie w tv i Internecie ;) 
ps. Dziewczęta, jeśli wybieracie się na randkę, polecam moją dzisiejszą propozycję :P
blouse Reserved / skirt New Yorker / bag Sinsay

zdj. Honka Sz. ( z bloga "Polub Natkę")

Zdjęcia zrobiłyśmy dzięki uprzejmości restauracji Vinda przy ulicy Zgierskiej w Łodzi. Wystrój  z pewnością niestandardowy, ciekawy. Połączenie nowoczesności z klasyką. Jest przytulnie i swobodnie. Pyszna kawa, ciasta i bardzo miła obsługa :) Sporo dziś poleceń, ale to miejsce z pewnością jest tego godne :)

ps2. I nic nie dzieje się bez przyczyny ;)