niedziela, 25 października 2015

25.10


Tym razem ja "pobawiłam się" w fotografa i z przyjemnością skorzystałam z możliwości  uczestnictwa w szkoleniu "Projektowanie siebie, czyli kobieta w biznesie" organizowanego przez Eventy Diamenty (klik). Spotkanie meeega pozytywne, motywujące i w wyśmienitej atmosferze. Tematyka: "Planowanie, negocjacje biznesowe i sztuka motywowania się" - Kinga Szczepaniak-Plucińska, "Makijaż i ubiór biznesowy" - Katarzyna Danielewicz, Pewność siebie, budowanie więzi i skutecznych komunikatów, hojność społeczna - Marta Rolnik. Czyli? Bomba :) Szkoda tylko, że tak krótko;)
Było o makijażu w teorii i praktyce, wysłuchałyśmy również o must have w stroju biznesowym - czyli rajstopy zawsze, dekolt - niekoniecznie ;) Dużo nagród, między innymi manicure wykonywane przez studio "Pierwsze piętro", wiele bonów i zniżek - polecam firmę i ich wydarzenia.
Już w ostatnim poście wspominałam o motywacji, kontynuuję temat. Motywacja do stworzenia własnego biznesu to już coś o wiele więcej. Oczywiście ważne, żeby ją ćwiczyć na co dzień, chociażby w kwestii ćwiczeń czy zdrowego odżywiania. Uważam, że jeśli poświęcimy jej odpowiednią ilość uwagi - jesteśmy w stanie czynić cuda :) 
Było kilka aspektów, które zaciekawiły mnie szczególnie. Mianowicie chodzi o moc słowa. Marta Rolnik uzmysłowiła nam, jak bardzo ważne jest to, jakie słowa dobieramy, aby przekazać najprostszy komunikat (istotny jest również ton wypowiedzi). Moją uwagę szczególnie zwróciło słowo: "spróbuję". Głównie kojarzy nam się z niepewnością i czymś trudnym. Mówczyni przygotowała ciekawy przykład doświadczenia z udziałem dzieci. Do pokoju wpuszczono dzieci i poproszono o podniesienie ze stolika mazaka. Jednej grupie przekazano zadanie z troską w głosie, cichym tonem i o treści: (np.) Staś, spróbuj proszę podnieść ten mazak. Dzieci podchodziły niepewnie, z ogromnym skupieniem i ostrożnie przymierzając się do podniesienia pisaka, aż wykonały zadanie. Drugiej grupie przekazano: (np.) Staś, podnieś ze stolika ten mazak" - dzieci natychmiast podnosiły pisak i ze znudzeniem odpowiadały: "no i co jeszcze?". Ćwiczenie doskonale przedstawia naszą naturę. Nie próbujmy - róbmy, nie mówmy sobie na koniec dnia "udało mi się" - tylko "zrobiłam to" :) To naprawdę zmienia myślenie. Zresztą taką dostałyśmy pracę domową od p. Marty. Ja zaczynam już dziś :D
Kolejną ciekawą rzeczą,  jaka była poruszona na ostatnim wykładzie to... chwalenie siebie. No właśnie.. Jak często to robicie? Ja nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Wydaje mi się, że o wiele częściej ludzie krytykują się i karcą, niż chwalą. Przyznaję 100% rację p. Marcie, że robimy to stanowczo za rzadko, że powinno się to zmienić i ze powinnyśmy chwalić siebie każdego dnia, za najdrobniejszą rzecz. Kiedy my będziemy szczęśliwe, takie będzie nasze otoczenie. Wiem, że łatwo mówić o tym wszystkim, że rzeczywistość jest inna. Codziennie powtarzam sobie, że rzeczywistość to ja. Jest w moich rękach i ode mnie zależy, jak ona będzie wyglądać. Nadal popełniam masę błędów, tracę motywację i entuzjazm, ale po czasie wracam na właściwy tor i próbuję dalej, bez końca.

Ponadto zapraszam jeszcze na mój instagram, czasmi coś tam wrzucę :)

4 komentarze:

  1. lubię uczestniczyć w takich szkoleniach :)

    __________________
    perfect trench
    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne są takie szkolenia ;)
    dodałam Cię na instargramie ;)


    http://foreveryoungxdo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą w 100%. Chwalenie siebie wielu ludzi uważa, za samouwielbienie i wywyższanie się. A tym czasem nie ma nic lepszego niż poznanie swojej własnej wartości, docenianie ich i chwalenie swoich talentów i dobrych gestów. Każdy musi lubić siebie, pewność siebie jest ważna. Samouwielbienie i wywyższanie się to coś całkiem innego od pewności siebie. Trzeba się akceptować, lubić i chwalić na każdym kroku, bo tylko wtedy będziemy ze sobą samym szczęśliwi...i nie tylko ze samym sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy i pouczający wpis:) Uważam, że dziś bardzo mało skupiamy uwagi na sobie,tzn.nie na zewnętrznych aspektach naszego życia, wyglądu, ale na tym wewnętrznym naszym świecie. Nie potrafimy zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na pytanie,co jest dla mnie ważne, czego teraz potrzebuję,ja nie moje otoczenie, ja.Uważam, że na takie pytania trzeba się również przygotować psychicznie i przede wszystkim dojrzeć do tego kim jesteśmy.Pozdrawiam i zapraszam do Siebie:)

    OdpowiedzUsuń