niedziela, 20 grudnia 2015

20.12

"żyję w półśnie i śnię półjawą"
Dziś chciałabym powiedzieć trochę o tym , jak ważne jest dla mnie to, że człowiek kieruje się swoim życiu określonymi wartościami. Takimi, którymi sugerujemy się w każdej sytuacji, szczególnie w tych nie do końca komfortowych i pozytywnych. Dla każdego ważna jest inna wartość. Tylko czy rzeczywiście dla każdego? Problem jest wtedy, gdy ktoś nie posiada ich w ogóle. Skutkuje to tym, że  rani ludzi wokół siebie i tych spotykanych przypadkiem, obcych. Żyje bezmyślnie i jakby obok tego co ważne - z dnia na dzień. Nie wzbudza szacunku, a jeśli już, to tylko pozornie. Jest nijaki, mijany a finalnie zapomniany. Nie chcę mówić o tym, jakimi ja kieruję się wartościami, gdyż to moja osobista, a wręcz dość intymna sprawa. Poza tym, jeśli ktoś ma wartości -  widać  je na co dzień, w tych najmniejszych czynnościach i zachowaniach. Ktoś mnie ostatnio wkurzył. 

Dziś będzie coś  z życia. Kilka dni temu udałam się na zakupy do jednego z "topowych" supermarketów, gdzie zawsze jest najtaniej, a z pewnością w te święta (tak mówią rankingi). W tym, który odwiedzam, wejście zawsze obstawia bezdomny (choć to nie do końca pewne) Pan - "typowy Stachu". Zaczepia wchodzących i wychodzących - zapytał mnie czy kupię mu coś do jedzenia. Niby przytaknęłam, niby nie, coś pomruczałam i weszłam do środka. Zrobiłam zakupy, kupiłam 2 dodatkowe bułki. Wręczam Panu przed wyjściem, a on - "ale ja chciałem coś do chleba a nie suche bułki". Stoję z bułkami i zastanawiam się czy powinnam przeprosić za takie faux pas. Poczucie winy i śmiech duszący się we mnie jednocześnie, dały owoc w postaci słów:  "to będzie bułka tarta". Mało finezyjne, zabawne  i błyskotliwe, ale wolę taką odpowiedź, niż tę, którą miałam w głowie. A to nie były cenzuralne słowa. Eh, świąteczna radość.



Co czytaliście? Oglądaliście? Ja zabieram się za "Dumę i uprzedzenie" :) Jestem niebywale szczęśliwa z tego faktu, gdyż uważałam, że to wręcz nie wypada, aby ominąć tę pozycję. Zabierałam się więc do tego mniej więcej tak, jak do zrobienia formy na siłowni. Na szczęście podarowała mi ją przyjaciółka w prezencie urodzinowym - teraz już tylko pozostało czytać :)
Druga sprawa to film - "Most szpiegów". Nie chciałam czytać recenzji przed obejrzeniem go w kinie, aby się nimi  nie sugerować. Nastawiłam się sceptycznie - raz: to film historyczny, dwa: trwa ponad 2 h ;) ALE. Przecież to Spielberg - to musi coś znaczyć. Poszłam, obejrzałam - jestem zachwycona.
Niebanalna gra aktorska (Mark Rylance !), niezawodny Tom Hanks. Przeszywająca  do szpiku kości atmosfera, niezwykłe zdjęcia - świetna fabuła. Nie jestem najlepszym recenzentem, jeśli chodzi o filmy, więc po prostu... musicie go zobaczyć :)
mam na sobie: kardigan - MANGO / skirt - ZARA  / tights - ŁÓDZKA RAJTUZA / bag STRADIVARIUS

Zapraszam do zakupów łódzkich, nietuzinkowych i przepełnionych pięknem tego miasta - rajstop :D





7 komentarzy:

  1. Uwielbiam nosić kardigany :)
    Twoj tez jest piękny!

    __________________
    blog.justynapolska.com
    Fashion&makeup

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zdjęcia ;)


    http://foreveryoungxdo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że coraz mniej ludzi zastanawia się nad wartościami w swoim życiu.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki cudowny kardigan!!:)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie czytam "Wielki marsz" Kinga. Baaardzo stara książka, sprzed ponad 30 lat, ale świetna, z bardzo nietypową fabułą.
    Kolejna blogerka z Łódzką Rajtuzą, chyba się skuszę:-)

    OdpowiedzUsuń