poniedziałek, 31 października 2016

30.10 // autumn vibes // forever21 skirt

O  motywacji pisałam już wiele razy. Raz jest, raz jej nie ma. Z nią jest jak z kolką podczas biegania - nie ma reguły, łapie zawsze z "nienacka" :P W każdym razie bardzo "cierpię" wewnętrznie, kiedy mi jej brak. Zazwyczaj to krótkie momenty, ale jak najbardziej zdarzają się w moim życiu. Są chwile, kiedy bezradna siadam i zadaję sobie jakże popularne pytanie - "Why me, God? whyyyy?". Mija kilka dni, kilka spotkań, rozmów podładuje moje baterie i z niemalże widocznym zażenowaniem (spowodowanym  niegodnym zachowaniem sprzed kilku dni), zadaję sobie inne pytanie: o co ci do cholery wtedy chodziło?  Macie tak? Ja często nawet dokładnie nie pamiętam, skąd wtedy wziął się we mnie ten ból istnienia :D Tłumaczę sobie, że miałam po prostu słabszy dzień, że to chwila słabości, jakiś błąd w matriksie czy coś. Nie. To zwyczajny odpoczynek. Przystanek, rozregulowanie - po to, by móc "nastroić się" na nowo. Odetchnąć ogarnąć się...  Trzeba się potknąć, żeby móc się  podnieść, otrzepać z resztek zmartwień i iść dalej szybciej, mocniej i kreatywniej :) Ot, tak. Bez zbędnych tłumaczeń, celowości, poszukiwań sensu. Robić coś dlatego, że tak czujemy, chcemy i tego nam potrzeba. Po prostu: tak ma być :) To, co chcemy w życiu robić powinno być dla nas jak powietrze. Niezbędne. Nie mówię tylko o wytwarzanych przez nas rzeczach materialnych, ale też tych mentalnych. W jakimś sensie swoim postępowaniem tworzymy też innych ludzi, traktując ich w określony sposób - często, kiedy nieświadomie dajemy im motywację :) To zawsze wraca ;)
skirt, body Forever21 / jacket Stradivarius / hat, bag Sinsay
Było sporo szumu wokół otwarcia w Manufakturze sklepu znanej poza granicami Polski, amerykańskiej sieciówki - Forever21 ;) Jako zdiagnozowana zakupoholiczka oczywiście nie omieszkałam sprawdzić, co w trawie piszczy :D Do sklepu zajrzałam przypadkiem (poważenie! :D), podczas Fashion Weeku. Byłam baaardzo mile zaskoczona, ponieważ duża część asortymentu jak najbardziej trafiła w mój gust. Powiedziałabym wręcz, że... za duża ;) Znalazłam kilka świetnych rzeczy, min. spódnica i body, które widać na załączonych "obrazkach" (to drugie trochę mniej widoczne z racji na niesprzyjające temperatury ;) ). Spódnicę uwielbiam na okazje duże i małe, do swetrów i na szaleństwa w rytmie miast :> Póki co: polecam ! Poza tym, możecie odwiedzić nieprzeciętną Łódź - a to już bardzo wiele :)

Dzisiejsze zdjęcia - Honorata Szkudlarek :) (z bloga Polub Natkę)

5 komentarzy:

  1. love everything, so pretty! :)

    ropesofpearls.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kapelusze... szkoda, że nie każdy jest do nich przekonany :) Wyglądasz świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjne zdjęcia i sceneria :) Pięknie wyglądasz :) Na ulicy zwróciłabyś moją uwagę tą stylizacją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna stylizacja i cudowne jesienne zdjęcia :)
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń