niedziela, 27 listopada 2016

Relacja z Tattoo Konwent I edycja w Łodzi // Marki: Czarny / Dzień Dobry / Cukier Puder / ODIO / Medicine

Dzień dobry i cześć! Jak widzicie dziś post i relacja. Ostatnio zapraszałam Was na konwent Tatuażu - I edycję w Łodzi. Kiedy piszę ten post, event jeszcze trwa :)
Do świata tatuaży raczej mi daleko, pomimo, że planuję owy po Nowym Roku :)
Z racji tego, że jestem baaardzo niezdecydowaną osobą, nad miejscem, symbolem i studiem zastanawiam się już kilka lat :D Ale... kolejny rok, nowe postanowienia ;) Wszystko przede mną. Konwent był zorganizowany w Nowej Hali Expo w Łodzi przy ulicy Politechniki.
Zaraz po wejściu do budynku, kłaniała się przed nami strefa mody i designu.
Jakie marki mogliśmy spotkać? Zobaczycie poniżej (kilka wybranych przeze mnie). Zabrakło mi jedynie Mr. Gugu i Miss Go :) 
Jednym ze sponsorów wydarzenia jest znana marka "Medicine", która charakteryzuje się oryginalnymi grafikami na swoich ciuchach 
(zresztą jak sami piszą na stronie: "Oryginalne, elektryzujące, indywidualne. Takie są ubrania naszej marki").
Współpracują z wieloma młodymi (Polskimi!) artystami, dzięki czemu na ich rzeczach widać i niemalże czuć - unikatowość.
Co za tym idzie - zdecydowanie wyróżniają się z masowej produkcji innych sieciówek.
Prostota formy, z ewentualnie jednym, kontrastującym elementem, rysunkiem/grafiką.
Dziś coraz więcej ludzi stawia na indywidualizm i na coś, co wyłoni nas z tłumu. Jeśli chcesz osiągnąć taki efekt - na pewno warto ich odwiedzić ;)
Kolejna marka, którą baaaaaardzo chciałam odwiedzić to "Czarny"
Boom na plecaki-worki wciąż trwa. Do tego warto dorzucić metaliczny materiał -
który już od dawna króluje na wybiegach oraz zalewa sklepowe półki i mamy idealny plecak, który możemy dopasować do miliona naszych odsłon :) 
Wybór był ogromy, a że nosiłam się z zamiarem zakupu czegoś w czym będę mogła pomieścić rzeczy do pracy, ale i na basen czy krótką podróż -
musiałam zdecydować (chwila grozy i napięcia).
To było MEGA trudne.
Kiedy już wybrałam, że ma to być jednak torba, a nie plecak (gdyż posiadam już dwa) - należało wybrać wzór... Kolejne minuty leciały... 
Spędziłam przy stoisku sporo czasu, ale opłaciło się ! :D Wybrałam jedną, piękną i niebawem zobaczycie ją w nowym poście :) 
Markę "Dzień dobry" od dłuższego czasu obserwowałam w mediach społecznościowych, ale nigdy nie udało mi się zobaczyć ich na żywo. Do wczoraj :)
Zawsze intrygował mnie w ich rzeczach wzór i kolor. Odrobina humoru i niebanalna grafika.
Co najważniejsze - ich ciuchy w całości powstają w Łodzi ! Czyli coś, czego na pewno nam trzeba. Swojsko i dobrze.
Jak sami wspominają zależy im na tym, żeby stawiać na polski design.
Zaczynali robiąc koszulki i bluzy zupełnie od podstaw, ubrania były limitowane i z czasem udało im się rozszerzyć swój biznes.
Bajkowe ilustracje, którymi możemy cieszyć oko wychodzą min. spod ręki ilustratorki Jaśminy (absolwentki łódzkiej ASP).
Z racji tego, że sama trochę maluję - tym bardziej podziwiam i doceniam tę markę. Tym razem nie udało mi się nic zakupić, ale mam nadzieję, że w końcu będę mogła pokazać Wam coś na sobie i  swoim blogu :) Mam wrażenie, że ilekroć założy się ich ciuch, uśmiech sam rysuje się na twarzy ! :D Więcej o ich działalności możecie przeczytać na stronie: >>LINK<<
Przyznaję, że marki "Cukier puder" wcześniej nie znałam i bardzo dobrze, że to się zmieniło :)
Jak się dowiedziałam to jeden z największych sklepów vintage w Polsce.
Charakteryzują się modą z lat 50tych i 60tych. Jest kolor i ... oryginalność- czyli to, o czym wspominałam dziś już kilkukrotnie.
Cukier Puder to kolejny twór dla osób, które chcą wyjść poza ramy, założyć coś, co ma w sobie kolor, ale i duszę.
Zdecydowanie nie można im zarzucić braku kreatywności, gdyż na stoisku można było znaleźć same skarby - a w szczególności okulary <3
Te, które udało mi się przymierzyć - boooomba!
Polecam wszystkim vitage-maniakom! Ich strona -> >>LINK<<
Odio to również marka, którą dopiero poznałam. Z pewnością jest najbardziej niestandardowa spośród tych, które dziś wybrałam.
Ich modele ubrań są na pewno bardzo odważne, eklektyczne ( w tkaninie i formie) i chyba.. szokujące.
Projekty są mocne, może nieco drapieżne i mroczne - w kolorystyce przeważa czerń i biel.
Nie udało mi się odnaleźć w Internecie zbyt wielu informacji na ich temat - ale bardzo intryguje mnie ich nazwa (bo np. z hiszpańskiego "odio" to "nienawiść").
Z pewnością będę się przyglądać tej marce :) Więcej zdjęć na ich stronie: >>LINK<<
Powyżej kwintesencja całego wydarzenia, czyli tatuażyści i ich praca.
Klimat konwentu był bardzo specyficzny, 90% osób miało na sobie tatuaż, więc chwilami czułam się tam jak obcy ! :D
W powietrzu unosił się zapach tuszu, słychać było dźwięk igieł, przeplatany z muzyką czy głosem komentatora. Ludzie byli uśmiechnięci i energiczni.
Bez problemu każdy mógł coś zjeść (foodtrucki), napić się kawy czy piwa :)
Znalazło się  też coś dla fanów motoryzacji (niestety poza moimi zainteresowaniami, więc zdjęć niestety nie ma :P). Dodatkowo każdy uczestnik mógł przez chwilę zostać pełnoprawnym tatuażystą i poćwiczyć na... bananie :) Nie obyło się również bez konkursów i pokazów (więcej na stronie wydarzenia: Tattoo Konwent).
Zgodnie z moimi wcześniejszymi postanowieniami w przyszłości na tego typu eventach powinnam się czuć już nieco swobodniej :D Znalazłam nawet jedno ciekawe studio w Warszawie (Waves Tattoo Warsaw) i  wzór, który trafił w 100% w mój gust - więc jeśli TO nastąpi, z pewnością się o tym dowiecie ;)
jacket FOREVER21 // top NEW YORKER // bag BONPRIX

Zapraszam Was również na mojego Facebooka, staram się wrzucać na bieżąco wydarzenia, w których biorę udział w Łodzi - także zawsze możemy się gdzieś spotkać :)

Wszystkie zdjęcia zawdzięczam Honoracie Szkudlarek (jej blog: Polub Natkę) :)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam takie relacje fotograficzne jak Twoja! super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. JA reportra znam od dawna za to jego sklep Medicine mnie zaskoczył zdecydowanie lepsze ciuchy :)
    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń