niedziela, 9 lipca 2017

09.07.2017 // graffiti // jeans // hafty //bariery

Ostatnio w moim życiu dość burzliwy czas :) Stąd spora przerwa w blogowaniu, mam jednak nadzieję, że wszystko "wyprostuje się" na tyle, abym mogła do niego wrócić ;) Są zmiany i nowości, do których staram się powoli przywyknąć, jest to  dobra zmiana - tak przynajmniej oceniam ją na tę chwilę :D O zmianach już kiedyś pisałam na blogu. Często nas przerażają, ale jednocześnie ekscytują. Najważniejsze to ich dokonywać. Przebudowywać życie - przestawiać i kombinować. Próbować nowych rzeczy, tym bardziej, jeśli pozwolą nam przekroczyć bariery, których się boimy. Kiedy przekraczasz wewnętrzną blokadę/granicę - najpierw czujesz dyskomfort ze względu na to, że znajdujesz się w nowej, niecodziennej sytuacji,  a później przychodzi czas na radość i dumę (tak, to nic złego czuć dumę z własnych osiągnięć - większość ludzi boi się chwalić samego siebie. Sama z tym "walczę" ;) ). Ostatnio udało mi się przekroczyć dwie takie bariery. Jedna to uczestnictwo w Biegu Kobiet - gdzie od zawsze zarzekałam się, że nigdy, przenigdy nie wezmę udziału w żadnym publicznym biegu :) Twierdziłam, że jestem na to za słaba, że nie dam rady, że to za duży stres itp. Nie było o tym  mowy, dopóki nie spróbowałam :) Nie ukrywam, że ogromna w tym rola moich dwóch koleżanek z pracy, które mocno mnie zdopingowały :) Już od początku czułam, że robię to wbrew sobie, ale mimo wszystko chciałam to zrobić, żeby wyjść ze strefy komfortu i trochę zaryzykować (wiem, dla wielu to banał, ale każdy ma inne "strachy" ;)). Udało się, a co więcej - okazało się, że wynik jest znakomity jak na taką biegaczkę jak ja :D ( 5km - 32 min.). Pomimo stresu dałam radę i oczywiście czułam się niesamowicie dumna. Endorfiny i zadowolenie z tego wydarzenia towarzyszyły mi bardzo długo, nawet teraz, gdy o tym piszę uśmiech automatycznie pojawia się na mojej twarzy ;)  Druga zmiana to nowa praca. Zupełnie nowa dziedzina, nowi ludzie, nowe miejsce. Zmieniłam branżę o 180 stopni i jestem niesamowicie ciekawa jakie będą tego efekty :) Póki co wszystko poznaję, wdrażam się i uczę - więcej będę mogła napisać za jakiś czas. Podobnie jak w poprzednim przypadku, było to wyjście z bezpiecznego miejsca, pewne ryzyko i próba. Nie żałuję przekroczenia żadnej z tych granic :)
Więc: WARTO. Warto się nie bać :)
shirt Pull&Bear / jeans Zara / heels Bershka / bag Mohito

8 komentarzy:

  1. Zmienić branżę o 360 stopni, to zostać w tym samym miejscu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D no nie mogę! :D dzięki, poprawiam :D zrzucam to na zmęczenie :D

      Usuń
  2. a jaka to branża? coś z dziennikarstwem związane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. branża marketingowa z naciskiem na współpracę z wydawnictwami - w sporym skrócie ;)

      Usuń
  3. Niesamowite fotki! <3 Gdzie je zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wyniku. :) Świetna koszula i okulary. ;) http://izikova.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń