niedziela, 5 listopada 2017

05.11.2017 // Trzy Igły // Concept Store od Projektantów // autumn vibes // autumn dress //

Obserwuję trochę profili znanych osób, które "przy okazji" :) są zamożne i zastanawiam się często - dlaczego  zawsze muszą się tłumaczyć z tego, że mają więcej.  Nie mówiąc już o tym, że ktoś osiągnął dany status, albo jego praca przynosi efekty. Dopóki nie masz rozgłosu, to co robisz jest w porządku, gdy grono obserwatorów rośnie - pojawiają się schody. Bo dlaczego Ty masz, a ja nie? Ktoś powie, że "taka jest cena popularności". Tylko skoro jest ona wynikiem ciężkiej pracy (wiem, nie zawsze tak jest) albo ogromnego talentu, to dlaczego ktoś ma się
z tego tłumaczyć? Czy popularność to w ogóle sukces? Czy to tylko "zjawisko" towarzyszące w dążeniu do osiągnięcia sukcesu? Jestem przekonana, że dla wielu to właśnie cel. Swoją drogą - dlaczego każdy w funkcjonuje w social mediach i wystawia się na pewne ryzyko? Krytyki czy oceny. SM to reklama, a bez niej nie ma "biznesu". Niektórzy z kolei, chcą tylko, żeby ktoś ich wysłuchał.
Gdy Gwiazda fitness wrzuci na swój  profil przepisy z produktami własnej marki, pojawiają się komentarze - "nie każdego stać na takie cuda", "Ty masz wszystko za darmo", "łatwo Ci mówić, jak masz wszystko", itp. Tylko to "wszystko" z nieba nie spadło. Kolejna osoba wrzuci zdjęcie ultra drogiej rzeczy i pojawiają się bardzo podobne opinie. Skoro  to mają, chcieli to mieć i do tego dążyli - to niech pokazują wszystko, czego dusza zapragnie. Nie od dziś wiadomo, że społeczeństwo to warstwy, każdy ma swój, indywidualny poziom życia, niektórzy żyją na zbliżonych levelach i z nich tworzy się dana warstwa. Ważne, żeby odnaleźć się w swojej rzeczywistości i uznawać ją za super miejsce, a nie tracić czas na rozkminianie "a co byłoby gdyby" (tak, ostatnio jest w modzie "wizualizacja" własnego szczęścia" ;)) i dlaczego on żyje tak, jak ja bym chciał (siedząc z założonymi rękoma).
 W tak zwanym między czasie od wszystkich problemów, fajnie jest najzwyczajniej w świecie: żyć. Zbyt długie zastanawianie się nad sensem istnienia sprawia, że nie zauważamy, że ta codzienność, to właśnie nasz sens. Co więcej - w stu procentach zależny od nas.
Czym dla Ciebie jest sukces? Kiedy stwierdzasz, że go osiągnąłeś? Czy jest w ogóle limit/meta? Dla mnie jest spokojem, harmonią - szczęściem. Takim niewymuszonym i realnym. Tu i teraz.
"Bo tłem ambicji często jest chęć imponowania innym i górowania nad nimi. Chcemy odnieść tzw. sukces, co zresztą dla mnie jest jednym z najgłupszych i najbardziej zniewalających pojęć, bo dziś definiuje się go jako materialne powodzenie i sławę. Jeśli naszą ambicją jest pokazanie się światu i udowodnienie czegoś innym, to może nas to doprowadzić do bardzo wielu rzeczy, ale na pewno nie do szczęścia"*
*WOE, nr 11, "Ekspresja Ego"
sukienka Trzy Igły <Concept Store od Projektantów >// jacket Reserved // backpack Parfois 



3 komentarze:

  1. PODOBAJĄ MI SIĘ POŁĄCZENIA ZWIEWNYCH SUKIENEK ZE SKÓRĄ :)
    mój blog będzie mi miło jeśli zajrzysz :) http://aniesbrand.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta stylizacja skradła nasze serca ! Cudna kurtka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koszula jest przepiękna i okulary idealnie do niej pasują <3

    OdpowiedzUsuń