niedziela, 30 września 2018

30.09.2018 // time for sweaters! // fallfashion // secondhand shopping // born86.pl / 90s // 80s

Ostatnio wiele blogerek czy youtuberek poruszyło temat kupowania lajków na popularnych portalach społecznościowych, a  także o hejcie w sieci. Szczerze mówiąc, nigdy nie weryfikuję, kto lubi profile moich ulubionych kont, nie zastanawiam się  czy to są fejki czy realni użytkownicy. Czasami jedynie razi mnie to, że konto nie jest wcale prowadzone przez osobę, która jest jego bohaterem. Tego nie lubię. 
 Usłyszałam, że z zakupu polubień korzysta wiele osób, również tych bardziej znanych. Zapewne nakręcił tę machinę rynek, który pokazał, że jak masz dużo lajków, wchodzisz we współpracę z ważnymi firmami, a machina zaczyna się kręcić coraz szybciej. Obok tego wszystkiego są też twórcy, którzy naprawdę ciężko pracują nad tym, aby osiągnąć jak najlepszą jakość przekazu dla swoich czytelników/widzów. Podejrzewam, że nigdy nie staną w miejscu, w którym stoją Ci "obkupieni", więc dlaczego wiarygodność nie jest w cenie? Nie mówię o tym, że firmy powinny napychać tym "mniejszym" kieszenie, tylko o tym, że byłoby lepiej, gdyby Ci prawdziwi, byli nagradzani. Chociażby po to, żeby się rozwijać, bo na to zwyczajnie zasłużyli.
Co więcej - inspirują innych.
 W związku z powyższym nie widzę też nic złego w tym, że komuś udaje się nawiązać jakąś współpracę. To nie oznacza, że ten ktoś się "sprzedał" , tylko to, że idzie naprzód. Został wypatrzony w tuzinie innych i ma szansę zainwestować w coś, co lubi. Jak we wszystkim -  są granice. Kiedy ktoś reklamuje produkt w k a ż d y m poście, od ciuchów po pralki  - to rzeczywiście coś już jest nie tak ;) To właśnie wiarygodność jest kluczem. Instagram, blog może być naszym portfolio (jeśli pokazujemy na nim swoją pracę czy pasję), może być zwykłym pamiętnikiem, sposobem na wyrażenie siebie, sztuką. Może być portalem, na którym recenzujesz rzeczy, polecasz, albo odradzasz ich zakup. To Twoje narzędzie, które jest tworem naturalnym w dzisiejszym świecie. Przede wszystkim masz wybór - to narzędzie, nie obowiązek, więc nie widzę powodu krytykowania tych, którzy po to narzędzie sięgnęli ;)
***
Modny i ciepły sweter na jesień? Oczywiście w secondhandzie :) Pisałam o tym już setki razy i jak do tej pory - nic w tej kwestii się nie zmieniło. Po pierwsze znajdziesz tam ciuchy wyjątkowe, w znacznie lepszej jakości niż w sieciówkach (dzisiejszy sweter -bawełna) i masz szansę dać nowe życie rzeczy, która już ma jakąś historię :) Na świecie produkuje się tony ubrań (https://fashionpost.pl/reanimacja-ton-ubran-w-kielcach/), więc dlaczego nie wykorzystywać ich ponownie i trochę to koło spowolnić? Wiem, to trochę utopia, ale jeśli
w ten sposób zacznie myśleć więcej osób... ;) Naturalnie mam swoje ulubione sklepy i nadal kupuję w sieciówkach czy sklepach internetowych, ale może warto to wypośrodkować, miksować do woli i czerpać z tego przyjemność?;>
sunglasses - Born86.pl // sweater - SH // tshirt, jeans Zara // bag - Parfois // moccasins - Renee.pl

zdj. Ola Mruk :)

4 komentarze:

  1. Taka piękna, a tak oszczędnie uśmiechnięta... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje okulary słoneczne są szałowe :-) Wyglądają na Tobie bardzo dobrze :-) Podoba mi się też jak dobrze wyglądasz w stylizacji inspirowanej retro dekadą - latami 90tymi - chcę zobaczyć częściej tego typu stylizacje, szczególnie z jeansami z dziurami :-D Pewna też byłam, że tutaj masz bluzeczkę ZOiO, bo takie swego czasu mieli w sklepie, a tu widzę Zarę ;-) A o zakupu z polubień to jeszcze nie słyszałam - pierwszy raz o czymś takim słyszę :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) uwielbiam ten okres w modzie !:) a co do lajków.. niestety, ale tak jest😕

      Usuń