Gdzie warto zjeść w Łodzi? // Zjadliwości. Kuchnia roślinna. // kuchnia wegańska Łódź

21 stycznia 2019 1 By CzujeMiete

Wymyśliłam sobie na ten rok zadanie… Chcę pokazać na blogu jak najwięcej fajnych miejsc w Łodzi, ale takich FAJNYCH przez duże „F” :) Z dobrą wibracją, energią i pięknem! :) Przyszedł zatem czas na… „Zjadliwości”! :) Bez wątpienia to miejsce spełnia wszystkie wymienione przeze mnie kryteria :) Panuje tam ultra-domowa atmosfera. U progu wita cię c-u-d-o-w-n-y psiak (który zdołał się załapać na jedno zdjęcie :)), jest bardzo przytulnie, a co najważniejsze i najbardziej charakterystyczne dla tego miejsca – zewsząd otaczają Cię ROŚLINY ! :) Uwielbiam! Kocham zieleń, kocham rośliny i zdrową kuchnię. Apropos jedzenia.. nie wrzucam zdjęć ich niezwykle malowniczych potraw, ponieważ cały wachlarz  magicznych, warzywnych składników znajdziecie na ich fb – https://www.facebook.com/Zjadliwosci/  – robią wrażenie ! :) Kawa, którą parzą wg. własnego przepisu jest genialna! Ma korzenny, oryginalny aromat i bardzo nietypowy smak. Z każdym łykiem można wyczuć coś zupełnie innego! Jako słodyczoholiczka nie mogłam odmówić sobie spróbowania „Zjadliwościowego” ciasta – baaaardzo czekoladowego i z malinami :) Skład to min. kasza jaglana, kakao i mleczko kokosowe. Pyyysznooo<3 Z kawą komponowało się znakomicie :) „Zjadliwości” to przede wszystkim kuchnia roślinna, nieziemsko kolorowa i zdrowa. Zresztą sami przeczytajcie co mi powiedzieli, gdy zapytałam – jaka jest filozofia ich kuchni:
Opowiadając o naszej kuchni staramy się nie używać określenia „wegańska“, zdecydowanie bliższe jest nam określenie „roślinna“. Niby subtelna różnica, przecież de facto prowadzimy kuchnię wegańską, ale w określeniu „roślinna“ kryje się jeszcze dodatkowa treść: naturalna, zdrowa, bez konserwantów, stabilizatorów, wypełniaczy i innych paskudztw, a dodatkowo – roślinna, czyli nie zwierzęca. Szanujemy zwierzęta, staramy się o nie dbać, przyjaźnimy się z nimi, więc nie zjadamy żadnych z naszych przyjaciół. Oczywiście ogromne znaczenie przy układaniu naszego ciągle zmiennego menu ma sezonowość warzyw
i owoców.
Jakość składników jest dla nas na pierwszym miejscu. Przykładamy też ogromną wagę do sfery wizualnej dań wychodzących z naszej kuchni, sami lubimy „jeść oczami“. Radość i satysfakcja z uśmiechów gości na widok stawianych przed nimi talerzy, bardzo nas inspiruje i motywuje do dalszych działań.
Zawsze przekazujemy naszym kucharzom zasłyszane od gości miłe słowa.
Długo by opowiadać…
Od osób, które tworzą to miejsce, czyli: Magda Krakowska, Ewelina i Darek Romek oraz pies Cejlon (<3) –  bije ogromne ciepło i pozytywna energia, a to (jak dla mnie)  jest już połowa (a może więcej?) sukcesu:) Skąd zatem wzięła się przewrotna nazwa i czym są „Zjadliwości” dla ich twórców?
Nazwa powstała podczas burzy mózgów, przed pierwszą jednodniową restauracją, jaką zorganizowaliśmy. Od początku, długo przed otwarciem obecnej restauracji, działamy pod tą nazwą i logo, co z perspektywy czasu wydaje nam się dość niesamowite. Przy naszym słowotwórstwie i wyborze nazwy chodziło oczywiście o związek z jedzeniem, ale w takim skromnym podejściu, że my, amatorzy, coś przygotujemy i to będzie zjadliwe. Kierowało nami myślenie totalnie odwrotne niż twórcami pewnego znanego hasła reklamowego „prawdopodobnie najlepsze … na świecie” ;).
„Zjadliwości” są dla nas efektem świadomego wyboru, decyzji, by nie odwlekać nieśmiałych pomysłów „na później“, tylko aby małymi krokami realizować swoje pragnienia. To bardzo trudna i wymagająca droga, ale dająca dużo satysfakcji.

Nie można odmówić „Zjadliwościom” klimatycznej atmosfery, pysznego jedzenia, miłości do roślin, zwierząt (i ludzi :P), domowej atmosfery i oryginalności :) Będę tam wracać, a Wam – szczerze polecam to miejsce :)

bieżące informacje na  IG: https://www.instagram.com/czuje_miete/
      Zjadliwości IG: https://www.instagram.com/Zjadliwosci/