Wszędzie widzę obraz.

1 kwietnia 2019 1 By CzujeMiete

Czasami po prostu wiem, że muszę coś namalować. Najbardziej lubię motyw ludzkich twarzy, bo twarze to emocje.  Spojrzenia zazwyczaj demaskują nasze zamiary, a uśmiechy zaprzepaszczają wielkie tajemnice ;)
Malowanie mnie odpręża. Sprawia, że odrywam się od rzeczywistości. Przez chwilę jestem gdzieś indziej.
Lubię kolor, proste linie, rozpływające się plamy, niedopowiedzenia i na pozór nic nie mówiące figury.
Czy uczyłam się rysować? Próbowałam ;) Zaczynałam chodzić na kursy, ale szybko z nich rezygnowałam, gdyż nie lubiłam narzucania form. Czy uważam, że potrafię rysować? Niekoniecznie. Jestem swoim największym krytykiem i wciąż twierdzę, że wszystkie prace wyszły mi przypadkiem ;) Czy chcę nauczyć się rysować? Zdecydowanie tak. Wciąż jednak brakuje mi stanowczej systematyczności w uporczywym ćwiczeniu kreski i proporcji ;) Po prostu wybieram robienie wielu rzeczy w życiu, ponieważ wtedy czuję się bardziej spełniona.. Chyba ;) Bo może bardziej warto skupić się na jednej? Kiedyś pewnie znajdę odpowiedź na to pytanie! :) Chcę nauczyć się rysować proporcjonalnie i realistycznie. I wiecie co? Kiedyś to zrobię;)

Głównie rysuję cienkopisami i tuszami. Maluję akwarelą. Farby akrylowe nigdy nie były dla mnie łaskawe ;) Ostatnio bawię się trochę promarkerami, to chyba przez wiosenne przesilenie ;) (rys. nr 5)
Uwielbiam też kolaże. Kocham stare gazety i książki. Wykorzystuję je do swoich prac, łączę z farbami. Najczęściej znajduję  magazyny na bałuckim, pchlim targu. Kupuję egzemplarze z lat 70tych, 80tych i 90tych.  Sięgam po te, które dotyczą mody, filmu, sztuki – innym razem przyciąga mnie sama okładka :) Uwielbiam ich klimat. Zdjęcia, papier, teksty, nawet czcionkę :) Wszystko ma w sobie tak pozytywną energię, zakonserwowany kawałek innego świata.
Takiego, w którym nigdy nie  byłam, ale za nim tęsknię ;)






O tym, jakich produktów używam do tworzenia ilustracji, pisałam tutaj: Czym tworzę ilustracje?

Jak Wasze „odrywacze od rzeczywistości”?