vintage jacket // jeans // 90s // moda vintage // styl lat dziewięćdziesiątych

22 kwietnia 2019 0 By CzujeMiete

Szczęście ma wiele imion i chyba dopóki żyjemy nie stwierdzimy, że jesteśmy w pełni szczęśliwi, bo zawsze chcemy  więcej niż mamy. Znacie zdanie: „do pełni szczęścia brakuje mi…”? Dużo się mówi o docenianiu małych rzeczy, trudniej to realizować. Czy tak uczciwie, sami przed sobą jesteśmy w stanie powiedzieć, że jesteśmy w stu procentach zadowoleni? Nie sądzę. Zawsze znajdzie się jakieś „ale” ;) Mimo, że być może jesteśmy w życiu, o którym ktoś inny marzy. Mamy skłonności do porównywania się z innymi, chcemy tego, co widzimy w wirtualnym świecie, a co nie ma potwierdzenia w tym realnym. Panuje wieczna pogoń za szczęściem, ale kiedy w tym pędzie zapytają nas za czym tak naprawdę gonimy, nie bardzo wiemy co odpowiedzieć. Cele się zmieniają, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Odhaczone sukcesy szybko się nudzą. Z drugiej strony, gdy długo nam coś nie wychodzi, szybko się poddajemy, bierzemy się za coś nowego. Zdarza nam się komplikować proste rzeczy, żeby przetestować swoją cierpliwość i determinację. Czujemy się często rozczarowani.
Ale! Wiosna to dobry czas na nowe postanowienia, na stworzenie swoich pasji od nowa i uporządkowanie tego, o co potykaliśmy się całą zimę, czas zrobić miejsce na nowe pomysły. Poza tym… uporządkowanie przestrzeni wokół siebie, znacząco wpływa na ogólny porządek w naszym życiu ;) Skoro świat wokół nas rodzi się na nowo, to może dobry moment na nasze przebudzenie? ;) 








Styl vintage jest mi bardzo bliski, pisałam o tym wielokrotnie. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte to zdecydowanie mój klimat. Tej wiosny królują tzw. ugly sneakers/boots itp. Mój dzisiejszy wybór stricte do tej grupy nie należy, ale są to buty zdecydowanie masywniejsze od tradycyjnych trampek. Miałam sporo obaw przed tym, czy będą dla mnie odpowiednie, zważając na mój niezbyt „modelkowy” wzrost :P Okazały się jednak doskonałym wyborem. Są mega wygodne i pasują naprawdę do ultra wielu rzeczy.  Szczególnie lubię łączyć je z eleganckimi marynarkami. Oversize’owa, jeansowa kurtka to najmocniejszy symbol vintage, dlatego tak bardzo ją kocham :)