23.07.2018 // khaki // oversize // bomber jacket // bag // stradivarius // 90s

23 lipca 2018 1 By CzujeMiete
Usłyszałam ostatnio, że narzekanie i zamartwianie się to najwięksi,  bezużyteczni „zjadacze” naszej energii. Nigdy nie przyniosą nam żadnej korzyści, a jedynie spowodują, że stracimy czas, popsujemy sobie humor i staniemy się zdemotywowani.
Martwimy się albo czymś, co już się stało albo czymś co ma się stać – a przecież na obie te rzeczy nie mamy wpływu. Dlaczego więc poświęcamy temu tyle godzin, chwil, dni naszego życia? Wydaje mi się, że w ten sposób usprawiedliwiamy się, „gramy na czas”. Fakt, iż będziemy się czymś zamartwiać, ani trochę nie zbliży nas do rozwiązania problemu, nie wpłynie na efekt, który chcemy uzyskać, niczego nie zmieni.
Kiedy się martwimy, liczymy, że ktoś poklepie nas po plecach, podsunie gotowe rozwiązanie, a my pozbędziemy się w ten sposób odpowiedzialności, która tak bardzo nas mierzi. Dlaczego nie lubimy czuć się odpowiedzialni? Bo wtedy jest trudniej. Znajdą się tacy, których odpowiedzialność motywuje do działania, ponieważ czują, że wtedy wszystko jest w ich rękach, a to daje im przysłowiowego „kopa”. Są też tacy, których zniechęca i paraliżuje. Jedno jest pewne: każdy z nas jest w pełni odpowiedzialny za siebie. Za swoje porażki, niepowodzenia, błędy, ale i sukcesy. Narzekając na pracę, partnera, mieszkanie – tracisz czas i energię, zamiast robić cokolwiek, by to zmienić. Lepszy byłby każdy, chociażby najmniejszy krok.
 Tkwisz w bezruchu, czekając aż coś zadzieje się samo. Stoisz na bezpiecznej dla siebie pozycji. Owszem, nic nie dzieje się bez przyczyny (osobiście w to wierzę ;)),
ale to m y wytyczamy drogę i m y nadajemy „pęd” wszystkiemu co nas otacza. 
Bierność nie zbuduje marzeń, narzekanie nie rozwiąże wyzwań, a  zamartwianie się nie wymaluje drzwi do pięknego życia.
Wszystko brzmi prosto, trudniej jest to wdrożyć, wiem ;) Łapiąc się jednak na tych „narzekaniach”, skrupulatnie je poprawiając i tłumacząc sobie po raz setny, że trzeba działać – zaprowadzisz się w końcu tam, gdzie chcesz być ;) Tym się kieruję. To tylko parę „schodków”… ;)
jacket, shorts Stradivarius // bag Bonprix //