oversize shirt // summer look // mom jeans // Green Book

12 sierpnia 2019 0 By CzujeMiete

Obejrzałam ostatnio film Green Book (uwaga – spoiler ). Wywarł na mnie spore wrażenie i skłonił do kilku przemyśleń. Najbardziej podobał mi się fragment, w którym mowa była o godności. Główny bohater był niejednokrotnie sprowadzany do granic cierpliwości i tolerancji czyjejś, bezpodstawnej nienawiści. Takiej dla zasady, nie z konkretnego powodu. Mimo to, zawsze ją zachowywał – skromną, cichą – godność.  To jest bardzo trudna rzecz, i aby się na nią zdobyć potrzeba wiele odwagi. Nie każdy może sobie na nią pozwolić, nie każdego na nią stać. Szczególnie na tę szczerą, nie taką, która unosi się dumą.  Najtrudniej ją zachować w największych uczuciach, np. w miłości czy przyjaźni. Kiedy rządzą nami emocje, trudno o rozsądek i chłodne spojrzenie. Wszystkiego uczy nas doświadczenie. Dr Don Shirley, czarnoskóry bohater filmu – wie o tym doskonale i po setkach sytuacji, w których go nie szanowano i nie tolerowano, z uporem udowadnia, że to jest jedyne wyjście by pozostać „po prostu” człowiekiem, bez względu na kolor skóry czy orientację. Ci, którzy okazywali nienawiść i brak szacunku, w obliczu godności stają się groteskowi. Ona zawsze wygra z fałszywą pozą, która w filmie pokazana jest mistrzowsko. Pełna sala gości, śmietanka towarzyska zachwyca się publicznie występem czarnoskórego wirtuoza, geniusza fortepianu, przyklaskując mu i potakując, by tuż po jego zejściu ze sceny okazać pogardę i wstręt. Tylko ze względu na kolor skóry i zakorzenioną w nich nienawiść do niej. Wszystko na pokaz, wszystko na pozór. Wszystko dla innych oczu, które na nich patrzą. Wszystko to fałsz.
W filmie zostało powiedziane, iż aby zmieniać ludzkie serca, trzeba mieć w sobie nie geniusz, ale ogromną odwagę.
Prawda wciąż jest w deficycie, pożądana przez wszystkich, ale prawie nikt nie chce jej podarować.

 

shirt Zara // jeans Stradivarius // bag Batycki // sunglasses HM