Mediolan cz. I // #coffeebreak // Pierwszy spacer we Włoszech ;)

6 grudnia 2018 1 By CzujeMiete

Cześć!

Jak tytuł wskazuje – dziś opowiem Wam trochę o mojej urodzinowej wyprawie do Włoch, a konkretniej – do Mediolanu :) Być może niektórzy z Was pamiętają, że w ubiegłym roku zostałam w tym dniu „porwana” do Torunia, tym razem zaplanowałyśmy inną wyprawę, znacznie większą ;). Stało się tak nie przez przypadek, gdyż to dość szczególne urodziny ;)  Ale ja nie o tym ! :)
Niestety bardzo mało podróżuję poza granice naszego kraju, dlatego cholernie nie mogłam  doczekać się tej wyprawy :D Było c-u-d-o-w-n-i-e. Przede wszystkim: ludzie. Uśmiechnięci, PIĘKNI i pachnący :D Po drugie… architektura. Po trzecie: JEDZENIE <3 O tym wszystkim, bardziej szczegółowo opowiem w następnym poście, gdyż będzie on poświęcony miejscom, ludziom i smakom :) Przy okazji dzisiejszego postu, chciałabym jedynie podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami, do których nakłoniły mnie te wyjątkowe urodziny ;).
W każdym, nowo-odkrytym miejscu dowiadujemy się czegoś o sobie – o swoich słabościach, mocnych stronach albo zaczynamy zwracać uwagę na coś, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy. Uczą nas tego napotkani ludzie, którzy nigdy nie pojawiają się przypadkowo, uświadamiają nam to też Ci, z którymi podróżujemy. Wspólnie przemierzone kilometry, przegadane noce i zjedzone pizze – mogą dać Ci więcej niż wszystkie motywacyjne książki razem wzięte :) Słów wypełnionych emocjami nie zastąpi filmik na youtubie, wsparcia drugiej osoby nie zastąpi rozmowa telefoniczna, a wszystkich kłębiących się w Twojej głowie wątpliwości – nie rozwieją książki. Ktoś musi BYĆ, być z Tobą. I rozmawiać.. rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Czasami milczeć i „tylko” Ci towarzyszyć. Trwać w tych wszystkich banałach, błahostkach, żartach  i w tych najpoważniejszych, ciężkich, często niewyobrażalnych sprawach.

Z drugiej strony – nowe miejsce uświadamia, jak bliski jest dla Ciebie dom, w którym mieszkasz. Wiesz, za czym możesz zatęsknić, z czego możesz rezygnować, a bez czego nie jesteś w stanie przeżyć. Zaczynasz rozumieć, co może być dalej. Uzmysławiasz sobie jak bardzo ważne jest poznawanie, otwartość na „nowe”, doświadczanie. Wracasz i wiesz co masz robić, dzięki Nim, dzięki miejscom.

A czym dla Ciebie jest podróż? ;)

sweater, earrings Stradivarius // sunglasses HM

Miejsce, w którym robiłyśmy zdjęcia, znalazłyśmy przypadkowo. Knajpka położona była nad kanałem Darsena (Vista Darsena). Mediolan jest pięknym miastem, pękającym w szwach od restauracyjek, barów i jadłodajni, ale prawda jest  taka, że rzadko można spotkać miejsce z ciekawym wnętrzem.
Raczej są monotonne i dość podobne do siebie ( w przeciwieństwie do jedzenia, które tam podają :)) Nam zależało na znalezieniu czegoś interesującego „wnętrzarsko” :)
Udało się :) nad kanałem, który miałyśmy pod nosem! W imię zasady: „nic nie dzieje się bez przyczyny”- tak miało być :) Dotarłyśmy tam w poniedziałek, czyli w jeden z najcieplejszych dni naszego pobytu (taka wczesna wiosna;)), w środku było prze-ra-ża-ją-co gorąco. Po prostu upalnie, tropiki w sercu miasta :P  Nie poddałyśmy się ;) Mam nadzieję, że spodoba Wam się klimat zdjęć, który odda nieco energię moich wcześniejszych myśli, ale i zainspiruje :)

Więcej szczegółów turystycznych – w następnym poście,
do „zobaczenia” :)